Sztuka w procesie jako typ dzieła otwartego

Posted on Kwiecień 1, 2008


Cały artykuł znajduje się na Academia.edu. Aby przeczytać tekst, kliknij tutaj.

Obok dobrze znanych dzieł otwartych, takich jak te, które badał Umberto Eco, i takich, które są przedmiotem współczesnych analiz – choćby sztuka interaktywna, w Polsce badana np. przez Ryszarda W. Kluszczyńskiego – istnieją dzieła sztuki, które również traktujemy jako otwarte, choć wymykają się one ramom nakreślonym przez tradycyjne rozumienia otwartości. Na czym polega owo niedopasowanie siatek pojęciowych nakreślonych przez teoretyków otwartości w stosunku do dzieł, które chciałbym omówić poniżej?

Analizy otwartych dzieł sztuki zmierzały do wykrywania technik generujących wielość znaczeń. Otwartość w takim rozumieniu to przede wszystkim podatność na wiele interpretacji. Siłą rzeczy, w badaniach nad tak rozumianą otwartością centralnym zagadnieniem stawała się relacja między dziełem sztuk a odbiorcą, rugując postać twórcy na marginesy sytuacji estetycznej. Sztuka w procesie nie jest działaniem, którego podstawowym celem jest podatność na wielorakie interpretacje: jakkolwiek mogą się one pojawiać odnośnie poszczególnego dzieła, to dzieła te nie są tworzone z takim zamierzeniem. Mimo że sztuka w procesie plasuje się w przestrzeni zarezerwowanej dla dzieł otwartych, to podstawową kwestią staje się tam stosunek twórcy do jego dzieła. Otwartość tego typu, w przeciwieństwie do tradycyjnie rozumianej otwartości, zasadza się na nieustannym, dynamicznym procesie wytwarzania. Stąd wydaje się, że bezcelowe byłoby analizować sztukę w procesie w perspektywie takiego pojęcia otwartości, jakim operował Ubmerto Eco czy też w perspektywie sztuki interaktywnej – stosując kategorie Eco czy Kluszczyńskiego nie uchwycilibyśmy właściwości decydujących o specyfice i oryginalności omawianego przedmiotu. Celem tej wypowiedzi jest, po pierwsze, próba przekształcenia pojęcia ‘dzieło otwarte’ tak, aby mogło stanowić ono narzędzie twórczej analizy dzieł, których otwartość nie opiera się na polisemicznym potencjale; po drugie, zastosowanie niejako w praktyce przekształconego pojęcia ‘dzieło otwarte’ i wykazanie, do jakich badawczych rezultatów może prowadzić.

Wstęp do tekstu, który ukazał się w „Estetyce i Krytyce”, nr 11, 2008.

Advertisements