Artysta i wspólnota. Od konfrontacji do estetyki relacyjnej

Posted on Wrzesień 1, 2008


Od połowy XVIII wieku – tzn. od momentu kiedy zaczęły kształtować się historia sztuki i estetyka jako autonomiczne dziedziny wiedzy – historia związku między artystą a społecznością jest opowieścią o konfrontacji. I choć rzadko jest to konfrontacja sensu stricto polegająca na otwartym konflikcie interesów i walce o ich realizację, to jednak postać artysty definiuje się w opozycji do reszty społeczeństwa. Filozofia, krytyka artystyczna i historia sztuki przypisują artyście najróżniejsze role, lecz żadna z nich przewiduje roli everymana.

(…)

Oczywiście wystawienie prac w galerii jest i nadal będzie cezurą w życiu artysty i źródłem prestiżu, gdy galeria cieszy się dobrą opinią. W tym sensie galeria nadal jest i będzie rodzajem filtra w świecie sztuki. Jednak wobec wymienionych wyżej procesów przestrzeń galerii przestaje dychotomizować artystę i wspólnotę. Jeszcze 50 lat temu widza wpuszczano do galerii niczym do świątyni, żeby kontemplował efekty natchnionej pracy artysty.[18] Dzisiaj widz wchodzi do galerii jak równorzędny partner artysty, a kontekst, w którym wystawia się sztukę – jeśli jeszcze nie stracił, to na pewno z wolna traci – aurę konfrontacji.

Tekst ukazał się w książce „Ja – wspólnota, wspólnota – ja: Próba ujęcia interdyscyplinarnego”, red. E. Kotkowska, J. Moskałyk, M. Wiertlewskiej, Wydawnictwo Uniwersytetu Adama Mickiewicza, Poznań, 2008, ISBN 978-83-60598-38-2


[18] Por. C. Duncan, Muzeum…, s. 285.