Wyjść z piekła modernizmu

Posted on Kwiecień 29, 2009


Lata 50. i początek lat 60. to w USA i Europie Zachodniej okres boomu gospodarczego. Rozpędzone gospodarki produkowały, a właściwie nadprodukowały, ogrom towarów, gdy ochoczo konsumujące społeczeństwa odreagowywały wojenną traumę. Produkcja przedmiotów zaspokajała już nie tylko podstawowe potrzeby, ale wszelkie chętki i smaki: cały wachlarz pragnień generowanych tak samo przez przemysł reklamowy, jak po prostu przez zwykłą, (arcy)ludzką tendencję, żeby sobie dogodzić.

W tym samym czasie na radośnie konsumujące, masowe społeczeństwo padały gromy ze strony teoretyków kultury, szczególnie tych o marksowskiej proweniencji. Herbert Marcuse czy Theodor Adorno na własne oczy przyglądając się konsumpcjonizmowi à la américaine, przez wszystkie przypadki odmieniali słowo „reifikacja” – straszydło, które widzieli na końcu drogi przemierzanej przez Zachodnie gospodarki. Stosunek między człowiekiem a rzeczą generowany przez logikę kapitalizmu miał prowadzić w efekcie do uprzedmiotowienia samego człowieka. Wytwarzając towary w kapitalistycznych warunkach produkcji, człowiek miał ryzykować, że stanie się ich zakładnikiem: zostanie zinstrumentalizowany z jednej strony jako robotnik, z drugiej jako bierny konsument.

Fragment recenzji. Całość dostępna pod adresem  http://www.obieg.pl/recenzje/10543

Advertisements
Posted in: Wystaw