Między fetyszem a depozytem. Kolekcja Starmachów w MNK

Posted on Grudzień 22, 2009


Otwarcie wystawy Kolekcja. Dwadzieścia lat galerii Starmach należało do jednego z bardziej hucznych – złośliwi powiedzieliby: pompatycznych – w ostatnim czasie w Krakowie. Państwu Starmachom wręczono odznaczenia, przemawiali Prezydent Miasta Krakowa, Marszałek Małopolskiego Sejmiku Wojewódzkiego, wystawę objął honorowym patronatem Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a po salach wystawienniczych zadumanym wzrokiem wodzili Nelli i Jan Rokitowie. Można by zatem sądzić, że co najmniej sprowadzono na Wawel zwłoki Chopina, odnaleziono Bursztynową Komnatę lub że Starmachowie ofiarowali swoją kolekcję Muzeum Narodowemu w Krakowie.

Tymczasem chodziło przecież o to, że brawa, medale i honorowe wsparcie ze strony rządu RP dostały dwie de facto prywatne osoby, właściciele komercyjnej galerii. Nie byli oni związani wcześniej z Muzeum Narodowym jako ofiarodawcy, a sztuką handlują nie w imię interesu publicznego, lecz po to, by – wypowiedzmy słowo pomijane przez nazbyt „uduchowionych” amatorów sztuki – zarobić. Co więcej, pokazując kolekcję (imponującą, to fakt) w muzeum, Galeria Starmach automatycznie umocniła swoją pozycję na rynku sztuki i nobilitowała wystawione prace, najpewniej podnosząc ich ceny.

Fragment recenzji. Całość znajduje się pod adresem http://www.obieg.pl/recenzje/15377

Advertisements
Posted in: Wystaw