Innego końca świata nie będzie

Posted on Lipiec 23, 2010


Tekst wprowadzający do wystawy Władysława Matlęgi „Innego końca świata nie będzie”, Zbiornik Kultury, 23–29.07.2010, Kraków

Wytrwałość, z jaką dopatrujemy się prostoty i szczerości u malarzy nieprofesjonalnych, jest doprawdy naiwna. Przeczucie, że u „prymitywów” znajduje się to, czego daremnie szukamy w dusznych bibliotekach – bezpośredniość doświadczenia, naturalne spojrzenie na świat – jest marzeniem starannie pielęgnowanym i trwale wpisuje się w inteligencki etos. Ów podejrzliwie trwały mit – być może powinniśmy powiedzieć „wrzut sumienia” – przypomina złudzenia tych, którzy kilka wieków temu wyruszali w amazońskie dżungle z nadzieją, że odkryją „dobrych dzikusów”, poznają plemiona tyleż proste, co szczęśliwe, człowieka żyjącego w zgodzie z sobą oraz przyrodą. Współczesna antropologia podważyła to przekonanie, pokazując, że ludy pierwotne mają strukturę i obyczaje często równie skomplikowane jak społeczeństwa przemysłowe. Być może dlatego owej utraconej niewinności szukamy dziś w malarstwie, które życzylibyśmy sobie nazywać „naiwnym”.

Tymczasem obrazy Władysława Matlęgi, jak na złość, wymykają się temu określeniu. Złożoność symboliki i motywów, które – dyktowane logiką znaną tylko autorowi – pojawiają się i znikają, przekonuje, że Matlęga konstruuje zawiłe i rozbudowane narracje. Im więcej szczerości i prostoty chcemy widzieć w jego pracach, tym bardziej chowa się za wieloznaczną leksyką i tym bardziej wodzi nas za nos.

http://zbiornikkultury.blogspot.com/2010_07_01_archive.html

Reklamy