Humanistyczny radykalizm. O strategii edukacyjnej CSW Kronika w Bytomiu

Posted on Wrzesień 30, 2010


Łukasz Białkowski: Jak to się stało, że w Kronice pojawił się projekt edukacyjny?
Anna Tecl: Projektów edukacyjnych jest kilka i są kierowane do różnych odbiorców. Takim wyjściowym jest Świetlica Sztuki. Funkcjonuje od 2007 roku, kiedy miała miejsce pierwsza wystawa dla młodszego widza, Czarna dziura. Postanowiliśmy zaprosić wówczas artystów, którzy tworzyli prace samodzielnie albo – w przeważającej mierze – z dziećmi. Chodziło o to, żeby temat był adresowany do dzieci, ale żeby był też jakoś bliski dorosłym. W tym czasie działała tutaj wakacyjna świetlica sztuki – były to warsztaty odnoszące się do wystawy. Idea była taka, żeby zebrać dzieci, które spędzały wakacje w mieście. Chodziłyśmy więc po podwórkach i znajdowałyśmy dzieciaki, do których informacja o tym, że są warsztaty, nigdy nie by nie dotarła. Później te dzieciaki w dużej grupie przychodziły przez całe wakacje. Po jakimś czasie okazało się, że to one same pytały, czy warsztaty będą prowadzone po zakończeniu wystawy. W ten sposób zaczęłyśmy systematyczny projekt i regularne spotkania z dzieciakami.

Mówisz „zaczęłyśmy”, z kim jeszcze współpracowałaś?
AT: Współpracuję z moją siostrą, Martyną Tecl, która jest z wykształcenia pedagogiem. Czasem przychodzą do Kroniki dzieci, których rozwój – w szerokim rozumieniu – jest „zaburzony”. Wymaga to od nas wyczucia i wielu godzin dyskusji, gdzie potrzebny jest profesjonalny pedagog. Zatem w praktyce nad wszystkimi projektami pracujemy razem.

A wracając do wcześniejszego pytania: Świetlica Sztuki istnieje, gdyż domagały się tego same dzieci?
AT: Tak. Wszystkie przedsięwzięcia, które realizujemy, wychodziły od naszych odbiorców. I to jest też chyba ich siłą. Nie było tak, że stworzyliśmy coś w totalnej próżni. Na początku wyszliśmy z pewną propozycją a potem zaczęło się to kręcić samoistnie.
Stanisław Ruksza: W ten sposób powstały trzy wystawy. Czarna dziura, która odnosiła się do zastanego miejsca – Bytomia jako miasta szczególnie dotkniętego zapaścią ekonomiczną. Mary koszmary, które odnosiły się do fobii. I Wyspa, która skoncentrowana jest wokół pojęcia utopii. Natomiast, jeśli chodzi o Czarną dziurę, był to właściwie drugi taki projekt w Polsce. Wcześniej miała miejsce podobna wystawa, powiedzmy: „edukacjonistyczna”, w Zachęcie, która pokazywała, jak działa generalnie instytucja sztuki (Sztuka współczesna dla wszystkich dzieci). Naszą wystawę ktoś nazwał „złą siostrą” tej wystawy w Zachęcie.

Fragment wywiadu. Całość dostępna pod adresem http://www.obieg.pl/rozmowy/18817

Advertisements
Posted in: Rozmowy