Żyjemy w czasach lewicowej hegemonii

Posted on Maj 12, 2011


Z Alicją Żebrowską o historii, światopoglądowych i stylistycznych woltach rozmawia Łukasz Białkowski.

Łukasz Białkowski: W naszej prywatnej rozmowie wspomniała Pani, że kategoria uczciwości artystycznej jest dla Pani kluczowa. Może Pani to rozwinąć? Jest to uczciwość wobec czego dokładnie?
Alicja Żebrowska: Po prostu miałam na myśli zgodność koncepcji twórczych z wrażliwością i intuicją. Jeśli mam jakieś pomysły to, przekładając je na prace, dbam, żeby być wierną pierwotnym założeniom wynikającym z moich najgłębszych doznań.

ŁB: A jak ma się ta artystyczna uczciwość do uczciwości, powiedzmy, ludzkiej, etycznej?
AŻ: Są to sfery wzajemnie powiązane. W każdym momencie podlegam ocenie według kategorii moralnych jako człowiek. Jeśli ktoś chce, żebym ustąpiła jako artystka, żebym zmieniła pracę, i ja na to pójdę, to nie jest to w porządku. Jednak nie można powiedzieć, że będzie to uczynek, który możemy oceniać tak samo jak morderstwo czy kradzież. Ale będzie to w pewnym sensie niemoralne.

ŁB: W 2007 roku Magdalena Ujma i Joanna Zielińska zaproponowały Pani udział w wystawie „Walka trwa”. Odpowiedziała Pani wówczas, że z przyjemnością weźmie udział w wystawie, ale że bliski jest Pani światopogląd pisowski i właśnie taką propisowską pracę chce Pani pokazać…
AŻ: Było to trochę inaczej. Było dla mnie oburzające, że kuratorki wrzuciły mnie w antyprawicowy kontekst – chciały zrobić wystawę postaw artystycznych przeciwnych jakby „frontowi” katolickiemu. Na co odpisałam im, że chętnie wezmę w tym udział, ale na zasadzie opozycji do ich pomysłu chcę zrobić sztukę propisowską. Było to powiedziane z przekory.

ŁB: Kierował Panią sprzeciw wobec podziałów, które narzucały kuratorki?
AŻ: To nie było moje polityczne albo artystyczne wyznanie, ale prowokacja. Wkurzyło mnie, że podeszły do mnie „zadaniowo”. Cel wystawy i linia światopoglądowa kuratorek były dla mnie jasne od samego początku. Jeśli dobrze pamiętam, moja propozycja miała nawet charakter pytania: „a co gdybym…?”. Chodziło mi o wybadanie zakresu swobody artystycznej, jaką gotowe są te kuratorki mi dać.

Fragment rozmowy. Całość dostępna w „MOCAK Forum” nr 1 (/2011).

Reklamy
Posted in: Rozmowy