Zbiornik Kultury. DIY po krakowsku

Posted on Wrzesień 9, 2011


Krakowski Zbiornik Kultury 20 sierpnia zamknął swoją tegoroczną odsłonę. Galeria od dwóch lat, w kilkumiesięcznych cyklach, działa pod patronatem Małopolskiego Instytutu Kultury. Przy zerowym budżecie na wystawy a dzięki energii kilkunastu osób w krótkim czasie Zbiornik Kultury stał się jednym z najciekawszych punktów na artystycznej mapie Krakowa. Galeria wytworzyła wokół siebie bardzo dobrą atmosferę, nakłoniła do współpracy uznanych artystów i współdziałała z dużymi imprezami, takimi jak Miesiąc Fotografii czy Art Boom. Z Joanną Orlik, dyrektorką MIK-u, i Mateuszem Okońskim, kierownikiem artystycznym galerii, rozmawia Łukasz Białkowski.

Na stronie internetowej MIK-u każdy aktualnie realizowany program lub projekt opisano kilkoma zdaniami i nadano im wyraźnie określoną specyfikę. Tymczasem przy Zbiorniku Kultury widnieje tylko informacja: projekt artystyczny….

Joanna Orlik: Małopolski Instytut Kultury nie jest instytucją dedykowaną sztuce współczesnej, tak jak Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie lub Bunkier Sztuki. Zajmujemy się promocją dziedzictwa kulturowego Małopolski, analizą procesów zachodzących w kulturze, prowadzeniem szkoleń dla kadr kultury. Musimy natomiast pamiętać, że sztuka współczesna jest również jedną z form wypowiedzi regionu, w którym MIK funkcjonuje. Interesują nas procesy przebiegające w tutejszej kulturze i traktujemy działania artystów jako pierwszy znak zachodzących zmian. Poza tym wszystko bierze się z ludzi i ich energii. Gdybyśmy nie realizowali wcześniej z grupą Strupek i Mateuszem Okońskim projektu Walpapier, to nie byłoby też Zbiornika Kultury, który jest przedłużeniem naszej współpracy. Działanie Zbiornika zaproponował właśnie Mateusz Okoński, który też zarysował cały projekt.

Z Pani perspektywy działalność Zbiornika Kultury stanowi również „badanie” procesów społecznych?

Joanna Orlik: W przypadku Zbiornika w mniejszym stopniu „badanie”, raczej współtworzenie. Kiedy zakładaliśmy Zbiornik, wydawało się, że Zabłocie to będzie drugi Kazimierz – z dzielnicy zapomnianej stało się nagle miejscem modnym i uczęszczanym. Zbiornik miał się wpisać w ten proces, pełniąc określone funkcje kulturotwórcze. Uruchamialiśmy nowe rozwiązania i patrzyliśmy, czy się sprawdzają. Żeby nadążać za rzeczywistością, trzeba ją rozumieć, a żeby ją rozumieć, trzeba ją testować.

Fragment rozmowy. Pełna wersja znajduje się na stronie http://www.obieg.pl/felieton/22166

Advertisements
Posted in: Rozmowy