Boris Oicherman – Tymczasem wydarzyło się…

Posted on Czerwiec 7, 2013


7 – 21 czerwca 2013

Instalacja stworzona w ramach V edycji festiwalu ArtBoom w Krakowie

Lokalizacja: bulwary Wiślane na wysokości Cricoteki

 

Inspiracją dla pracy Borisa Oichermana jest realizowany przez krakowską Cricotekę projekt Muzeum Migrujące, oparty na koncepcji „muzeum rozproszonego”. Ta ostatnia zakłada prezentację obiektów historycznych i kulturowych w ich naturalnym otoczeniu. Tworząc instalację Tymczasem wydarzyło się…, Boris Oicherman chciał zbadać, jak sama Cricoteka w nowej, właśnie powstającej siedzibie wpisuje się w kontekst okolicy. W ramach przedsięwzięcia na nadwiślańskich bulwarach zbudowany został system luster odbijających budynek Cricoteki i przestrzeń wokół niej. Powstało w ten sposób muzeum-hybryda, w którym eksponowana była okolica muzeum i ono samo, a nie – jak ma to miejsce zazwyczaj – obiekty znajdujące się w jego wnętrzu. Wejścia do tego odbitego w lustrze „muzeum” zostały oznaczone oficjalnym logotypem Cricoteki, a podczas „godzin otwarcia”, na terenie instalacji znajdowali się wolontariusze pilnujący „ekspozycji”.

Tymczasem wydarzyło się… nawiązywała do wyglądu i funkcji Cricoteki. Widoczna z perspektywy bulwarów część konstrukcji, która tworzyła swoisty „dach” nad terenem muzeum, w przyszłości zostanie pokryta materiałem o właściwościach lustra. Tak jak lustrzana część budynku będzie żywo oddziaływać z otoczeniem, tak hybrydowe muzeum, które stworzył Boris Oicherman, stale przekształcało się pod wpływem położenia słońca, koloru nieba, opadów, zanieczyszczeń i postępów w budowie muzeum. Te czynniki wymieszały się z wieloma innymi: temperaturą, siłą wiatru, zapachem powietrza, dźwiękami samochodów, odgłosami pracy robotników, spacerującymi na bulwarach widzami i wreszcie opiekunami ekspozycji siedzącymi na krzesłach przypominających „pomniki niemożliwe” Tadeusza Kantora. Niejako naturalnie wyodrębniając z otoczenia fragment przestrzeni, instalacja stworzy pewną para-teatralną scenerię. Została przez to zaznaczona obecność wolontariuszy. Z jednej strony faktycznie zadbali oni o bezpieczeństwo instalacji i przechodniów, z drugiej strony stali się poniekąd aktorami, odgrywającymi rolę opiekunów ekspozycji spotykanych zwykle w muzeach i galeriach. Tymczasem wydarzyło się… podkreślało więc wiele aspektów funkcjonowania muzeum, które często się ignoruje lub dostrzega niechętnie, by nie zakłócały obrazu ekspozycji jako integralnej i autonomicznej całości. Należą do nich m. in.: wpływ warunków atmosferycznych na wnętrze, jego zapach, akustyka sali, odgłosy rozmów, kroków, szmerów, widok przechodzących osób czy właśnie nieco (i jakże niewytłumaczalnie!) niepokojąca obecność opiekunów wystaw. Postawienie pracy współczesnego artysty tuż obok budynku powstającego muzeum przywoływało także pytanie o funkcję samej Cricoteki, której zadaniem będzie łączenie spuścizny Tadeusza Kantora z dorobkiem współczesnych twórców.

Boris Oicherman, Tymczasem wydarzyło się..., fot. Ł. Białkowski Boris Oicherman, Tymczasem wydarzyło się..., fot. Ł. Białkowski Boris Oicherman, Tymczasem wydarzyło się..., fot. Ł. Białkowski Boris Oicherman, Tymczasem wydarzyło się..., fot. Ł. Białkowski Boris Oicherman, Tymczasem wydarzyło się..., fot. Ł. Białkowski

Advertisements