Krzysztof Mężyk – Qualia

Posted on Lipiec 12, 2013


Wyobraźmy sobie, że wiemy, skąd przychodzą pomysły. Że malarstwo ma dobrze sprecyzowane i raz na zawsze dane znaczenie. Że każda plama to adekwatne słowo, a każda kreska to właściwie postawiony przecinek. Że obraz jest partyturą, którą każdy może odtworzyć. Wyobraźmy też sobie na chwilę, że na malarstwo tylko się patrzy i że nie trzeba o nim rozmawiać, bo zrozumiałe jest samo przez się. Że obrazów nie musimy mierzyć i dokumentować w galeryjnych czy muzealnych bazach danych. Że sztuki nie da się wycenić (co oznaczałoby, że nikt nie może jej kupić i że mogą posiadać ją wszyscy). Że zupełnie obojętnie odnoszą się do niej ekonomia i polityka. Wyobraźmy sobie wreszcie, że całkiem zbędne okazują się nieporadne wysiłki interpretatorów, krytyków i historyków sztuki. Że bezużyteczni i bezrobotni stają się kuratorzy. Wyobraźmy więc sobie po prostu, że wszystkie elementy obrazu rozumiemy tak łatwo, jak łatwo odczytujemy przekaz zawarty w uścisku dłoni. To byłyby właśnie qualia, ale o nich na szczęście mówić się nie da.

 

Tekst towarzyszący wystawie Qualia Krzysztofa Mężyka (BWA SOKÓŁ, 12 lipca – 11 sierpnia 2013, Nowy Sącz, kurator: Łukasz Białkowski)

Advertisements