Szymon Kobylarz – DIAMAT

Posted on Kwiecień 4, 2014

0


4 kwietnia – 11 maja 2014, BWA SOKÓŁ

 

Diamat to wystawa o konsekwencjach.

Przy pobieżnym spojrzeniu można by ją uznać za retrospektywę. Na prawie 500 m2 umieszczone zostanie wiele prac, które Szymon Kobylarz pokazywał już wcześniej. Wśród nich znajdują się elementy wystawy Człowiek, który przeżył koniec świata, obiekty zatytułowane Niesamowite jonoloty antygrawitacyjne, postać partyzanta miejskiego z wystawy Civil Defense i obrazy z cyklu Sztuka dla sztuki.

Kłębią się tam sekretne formuły na pokonanie praw fizyki, paranaukowe eksperymenty realizowane w więzieniach, ciągi liczb, które odpowiadają za naturę wszechświata, i tajne plany kontroli nad cywilizacją. Tak jakby za każdą pracą chował się mason, iluminata lub co najmniej szpieg. System nauki i technologia rozbrykały się. Działają na własną rękę, a ich konsekwencje nie poddają się kontroli lub pozostają ukryte.

Para-nauka bez entuzjazmu patrzy na skromne ambicje systemu oficjalnej wiedzy i próbuje znaleźć teorię wszystkiego. W każdym szczególe tkwi jakiś diabeł, żadnego więc nie można przeoczyć. Poszczególne odrobiny materii mają układać się w spójną całość. Jak jeszcze kilkadziesiąt lat temu nauczano na kursach dialektycznego materializmu: byt kształtuje świadomość, ilość cudownie przechodzi w jakość, a historia i jej skutki są absolutnie przewidywalne.

Konsekwentnie zatem wystawa Diamat szuka konsekwencji. Sięgając po wzorce zaczerpnięte z para-nauki, Szymon Kobylarz bawi się próbkami, prototypami i matrycami. Bierze na warsztat testowane wcześniej formuły i podejmowane już wątki. Dlatego na wystawie, obok znanych prac, pojawią się między innymi szkice i modele obiektu, który jeszcze nie został zrealizowany (34/55) oraz „drzewo”, które miało nigdy nie powstać. Do tej pory istniało na jednym z obrazów pokazywanych w ramach wystawy Sztuka dla sztuki. Jego kształt opiera się na cyfrowo wygenerowanym fraktalu. W ciągu ostatnich kilku miesięcy Szymon Kobylarz – zamieniając się w stolarza – przenosił do realu każdą cyfrowo wygenerowaną gałązkę, konar i pień.

Być może zresztą nie ma w tym wszystkim żadnej ekstrawagancji. Para-naukę i sztukę łączy przecież wiele, przede wszystkim wyobraźnia, która sięga, gdzie wzrok i rozum sięgać nie chcą, oraz chęć i upór, by to co wymyślone, nieosiągalne lub niemożliwe stawało się rzeczywiste.

Łukasz Białkowski

23 22 21 20 19 14 15 16 17 18 13 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1

Reklamy
Otagowane: